Serwis używa plików cookies, aby mógł lepiej spełniać Państwa oczekiwania. Podczas korzystania z serwisu pliki te są zapisywane w pamięci urządzenia. Zapisywanie plików cookies można zablokować, zmieniając ustawienia przeglądarki. Więcej o plikach cookies możesz przeczytać tutaj.

Autorzy więcej

W ramach cyklu: „Czepiam się Antoniego”, czyli jak odmrozić sobie uszy?

Mamy powiedzenie o Jasiu, który na złość mamie odmroził sobie uszy. Ma ono zastosowanie w przypadku zachowania ministra obrony w sprawie gen. Kraszewskiego.

W ramach cyklu: „Czepiam się Antoniego”, czyli jak odmrozić sobie uszy?
źródło: Internet

W mediach pojawiła się wiadomość, że gen. Kraszewski, współpracownik Prezydenta Dudy utracił dostęp do informacji niejawnych. Odtąd nie będzie mógł korzystać z tajemnic krajowych, natowskich i unijnych.

W czerwcu br. Służba Kontrwywiadu Wojskowego wszczęła postępowanie sprawdzające w stosunku do gen. Kraszewskiego.  Minister Macierewicz w rozmowie z dziennikarzami powiedział wówczas, że „BBN, pan prezydent, wszyscy urzędnicy Pałacu Prezydenckiego i cała opinia publiczna zostali poinformowani, że jest to procedura wynikająca z tego, iż SKW po ostatnim badaniu i udostępnieniu panu Kraszewskiemu dostępu do informacji niejawnych nabrała wątpliwości co do składanych przez niego informacji i one muszą być zweryfikowane.” Wyjaśniał przy tym, że przepisy przewidują na takie czynności "czas rzędu roku" i będą one bardzo rygorystycznie respektowane, przypominając, że jako minister obrony nadzoruje Służbę Kontrwywiadu Wojskowego, ale nie ma żadnego wpływu na realizowane działania sprawdzające SKW.

W obronie gen. Kraszewskiego wystąpił prezydent Andrzej Duda kwestionując zasadność wszczętego postępowania, podejrzewając ministra Macierewicza, że w ten sposób chce on pozbawić zwierzchnika sił zbrojnych możliwości oceny działań MON. Pojawiła się opinia, że gen. Kraszewski krytycznie oceniał poczynania min. Macierewicza i ten dlatego za pomocą SKW postanowił wyeliminować Kraszewskiego z otoczenia prezydenta Dudy. W ten sposób w relacjach prezydent – minister obrony pojawiło się kolejne pole konfliktu.

W związku z planowaną rekonstrukcją rządu i zmianą premiera minister Macierewicz wyraźnie zaczął wykonywać różne działania, które miały ocieplić jego relacje z prezydentem. Złożył nawet coś w rodzaju hołdu (co odnotowała „Rzeczpospolita”) deklarując, że bardzo szanuje prezydenta Dudę. I w listopadzie w TVPInfo ogłosił, że postępowanie sprawdzające gen. Kraszewskiego może się zakończyć po sześciu miesiącach, tj. w połowie grudnia. Okazało się, że minister, nie mając, jak twierdził, żadnego wpływu na działania sprawdzające SKW, potrafi przepowiadać przyszłość.  Postępowanie wobec gen. Kraszewskiego zostało rzeczywiście zakończone na początku grudnia br.

W tym samy dniu w nawiązaniu do decyzji SKW w PAP pojawił się komunikat BBN. Czytamy w nim, że: „W uzasadnieniu decyzji nie zostały przedstawione jakiekolwiek powody odebrania dostępu do informacji niejawnych. Podczas postępowania SKW nie przedstawiła gen. J. Kraszewskiemu żadnych zarzutów, a także faktów ani dowodów, do których mógłby się odnieść - podało Biuro Bezpieczeństwa Narodowego. I dodano, że gen. Kraszewski, zgodnie z prawem, odwoła się od decyzji SKW do premiera. W komunikacie BBN napisano: „Jesteśmy przekonani, że postępowanie odwoławcze zostanie przeprowadzone przez struktury Kancelarii Prezesa Rady Ministrów w sposób rzetelny oraz obiektywny. Tym samym ze spokojem oczekujemy na jego rozstrzygnięcie”.

Stanowisko BBN natychmiast zostało skontrowane przez MON. Rzecznik prasowy ministerstwa oświadczyła - w związku z „ nieprawdziwymi informacjami rozpowszechnianymi przez niektóre media w sprawie wyniku postępowania kontrolnego wobec gen. bryg. Jarosława Kraszewskiego” (źródłem tych informacji jest komunikat BBN) MON informuje, że do decyzji SKW dołączono uzasadnienie, ale: „Zgodnie z art. 30 § 4 ustawy o ochronie informacji niejawnych uzasadnienie pełne w części zawierające informacje niejawne podlega ochronie na zasadach określonych w niniejszej ustawie.” I MON pogroził palcem BBN: „W przypadku złożenia odwołania przez gen. bryg. J. Kraszewskiego od wydanych przez SKW decyzji, całość uzasadnienia decyzji o cofnięciu poświadczeń bezpieczeństwa w jego części niejawnej i jawnej będzie dostarczona do organu odwoławczego wraz z aktami postępowania.” Wynikałoby z tego, że „całości” uzasadnienie MON do BBN nie dostarczył. Czyli dopiero organ odwoławczy, w tym przypadku premier, będzie wiedział co SKW zarzuca gen. Kraszewskiemu i nie koniecznie musi przyznać rację skarżącemu się. Tym samym optymizm BBN, że odwołanie będzie korzystne dla gen. Kraszewskiego może być nieuzasadniony sugeruje MON.

Co jednak jest w tej sprawie niedobre? Nie to przecież, że SKW sprawdzało wiarygodność generała. Chodzi o kontekst całej sprawy, której efektem, tak czy inaczej, będzie poderwane zaufania do rzetelności postępowania organów państwowych i osłabienie wiarygodności osób zajmujących najwyższe stanowiska w państwie. Załóżmy bowiem, że gen. Kraszewskiemu SKW słusznie odebrała certyfikat bezpieczeństwa i to potwierdzi po rozpatrzeniu odwołania premier Morawiecki – wtedy pojawia się pytanie dlaczego Kraszewskiego bronił prezydent? Zwolennicy spiskowych teorii, a są tacy nie tylko po stornie opozycyjnej (red. Tomasz Piątek), ale zwłaszcza ci z obozu Dobrej Zmiany (dr Jarzy Targalski), będą snuli różne godzące w prezydenta podejrzenia. Bez wątpienia autorytet głowy państwa przy tym ucierpi.

Co się jednak stanie, jeżeli postępowanie odwoławcze przyzna rację gen. Kraszewskiemu? Wtedy jedni będą uderzali w ministra Macierewicza, który użył SKW, aby wyeliminować generała, natomiast zwolennicy Macierewicza, „stojący za nim murem”, wierzący mu bez zastrzeżeń, będą głosić, że premier postąpił stronniczo broniąc Kraszewskiego i trzymając z prezydentem Dudą, który chcę odwołania ze stanowiska „najlepszego ministra obrony”. Teraz autorytet ministra i wiarygodność SKW z jednej strony, a premiera z drugiej będą narażone na szwank. 

Czy można było postąpić inaczej? Minister obrony powinien był w trybie niejawnym skonsultować sprawę gen. Kraszewskiego z prezydentem. Jeśli zastrzeżenia MON byłyby poważne, to prezydent powinien był generała odwołać. Jeśli jednak minister nie zdołałby przekonać prezydenta do swoich racji, to nie powinien był uruchamiać SKW. Niestety zbyt wiele wskazuje na to, że minister obrony nie był zdolny do takiego odpowiedzialnego zachowania przedkładając nad potrzebę ochrony autorytetu prezydenta i jego własnego autorytetu, ministra obrony, chęć pokazania, że w sprawach wojska rozstrzyga i decyduje tylko on, Antoni Macierewicz.

Opublikowane na portalu Tysolpl

http://www.tysol.pl/a14112--Tylko-na-Tysol-pl-Prof-Romuald-Szeremietiew-Jak-odmrozic-sobie-uszy-

Data:
Kategoria: Polska

Romuald Szeremietiew

Szeremietiew - https://www.mpolska24.pl/blog/szeremietiew

Romuald Szeremietiew
Ur. 25 X 1945, Olmonty koło Białegostoku.

Por. rez. WP, dr hab. nauk wojskowych, prof. KUL, publicysta, polityk.
Poza orderem Polonia Restituta odznaczony krzyżem oficerskim orderu św. Brygidy Szwedzkiej, krzyżem medalu For Merit za zasługi dla bezpieczeństwa Republiki Litwy, medalem 25-lecia Solidarności.
Jest obywatelem honorowym gminy Juchnowiec Kościelny woj. Podlaskie.
Posiada liczne odznaki honorowe WP, w tym: jednostki GROM, 1. pułku specjalnego (komandosów), 6. Brygady Desantowo-Szturmowej.

Komentarze 0 skomentuj »
Musisz być zalogowany, aby publikować komentarze.
Dziękujemy za wizytę.

Cieszymy się, że odwiedziłeś naszą stronę. Polub nas na Facebooku lub obserwuj na Twitterze.